
Jestem tłumaczką ustną w Trybunale Sprawiedliwości UE. Unia Europejska ma wiele języków urzędowych i na rozprawach Trybunału występują wszystkie. Dlatego nic dziwnego, że tłumacze ciągle uczą się nowych. Ja uczę się teraz polskiego. Nie jest to łatwe przedsięwzięcie i kilka razy prawie z tego planu zrezygnowałam. Język polski jest podobny do czeskiego, którym mówię płynnie, ale przecież to coś innego, między innymi od strony fonetycznej, która jest istotna dla tłumaczy ustnych. Najlepiej jechać do kraju i zanurzyć się w środowisku rodzimych użytkowników języka. Tego lata pojechałam do Wrocławia. Continue reading


